Skip to main content

Podczas gdy wiele badań wykazało, że ogólna gotowość na wypadek sytuacji kryzysowej rośnie w Stanach Zjednoczonych, około 40–45% naszych obywateli niczego nie przygotowuje. Być może nadszedł czas, aby ponownie przyjrzeć się, w jaki sposób prosimy ludzi o przygotowanie się na katastrofę.

Chociaż podstawowe przesłanie dotyczące tworzenia planów, tworzenia zestawów i otrzymywania informacji jest dobre, zachęcamy do poglądu, że gotowość jest celem samym w sobie. Innymi słowy, stworzyliśmy coś na zewnątrz, a nie element codziennego życia. Nie zachęcaliśmy jeszcze obywateli do internalizacji gotowości.

Problem polega na tym, że nasze porady dotyczące gotowości opieramy na idealnych warunkach. Zakładamy, że ktoś ma zasoby do przygotowania. Rzeczywistość jest taka, że ​​przy bezrobociu utrzymującym się na poziomie około 9,6% (według stanu na sierpień 2010 r.) I między 12 a 17% poniżej granicy ubóstwa w danym momencie, wiele rodzin nie ma środków na oddzielne zasoby na ewentualne sytuacje kryzysowe. W rezultacie nasze przesłanie dotyczące przygotowania sprzętu ratunkowego nie rozbrzmiewa wśród wielu opinii publicznej.

Innym obszarem, w którym nie rekompensujemy, jest zrozumienie, jak wyglądają życie złożonych ludzi. Mówimy o rodzinnych planach awaryjnych, ale nie bierzemy pod uwagę mobilności wielu rodzin, a także nie zastanawiamy się, jak rodziny naprawdę się komunikują. Na przykład nasz nacisk na kontakty zagraniczne opiera się na starej technologii telefonicznej i mógł zostać zastąpiony lub przynajmniej uzupełniony tweetem „IM OK”.

Mówiąc o mediach społecznościowych, oczekiwania ludzi dotyczące tego, w jaki sposób uzyskają pomoc i informacje w przypadku katastrof, zmieniły się znacząco. Mamy również przykłady szkoleń ratunkowych „na czas” przeprowadzanych za pośrednictwem mediów społecznościowych.

To odłączenie się od tego, co ludzie robią i realiów codziennego życia zniekształca nasze przesłanie i powoduje szereg dysonansów poznawczych z opinią publiczną. Dysonans poznawczy to nieprzyjemne uczucie, które pojawia się, gdy próbujesz trzymać sprzeczne pomysły razem. Dzieje się tak, gdy mówimy jedno, ale zachęcamy do sprzecznych działań.

Skuteczna gotowość nie może być zewnętrzna w życiu codziennym. Zamiast tego musimy przekonać opinię publiczną, aby zinternalizowała gotowość i uczyniła ją częścią tego, jak żyją swoim życiem. Niestety próbowaliśmy to zrobić, stosując taktykę zastraszania: przygotuj się lub zgiń.

Jak pokazują nasze badania, to nie działa. Pierwszy powód jest psychologiczny: ludzie nie wierzą, że katastrofa się im przydarzy, bo inaczej nie będzie tak źle. Po drugie, niezależnie od tego, co pomyślą media, faktyczne występowanie katastrof jest stosunkowo niskie - ludzie wiedzą, że prawdopodobieństwo złych rzeczy, które się z nimi zdarzają, jest w rzeczywistości dość niskie. Zamiast tego musimy skupić się na codziennych wydarzeniach, a nie raz w życiu. Oto kilka strategii:

1. Zapomnij o „zestawie”

Uważam, że kładąc nacisk na sprzęt, który wymaga pieniędzy i / lub wysiłku, straciliśmy z oczu to, co próbujemy zrobić, zwiększa zdolność jednostek do reagowania na kryzysy. Musimy skupić się na tym, jak możesz wykorzystać swoją codzienną zdolność w sytuacjach kryzysowych i jak działania przygotowawcze mogą wnieść wartość dodaną do codziennych działań.

2. Opracuj narzędzia do zwiększenia wydajności

Potrzebujemy takich narzędzi, które są bardziej wrażliwe na budżet rodzinny niż zmieniona lista dostaw bez zatrzymywania. Jednak jednym z najbardziej skutecznych narzędzi, jakie kiedykolwiek widziałem, jest kalendarz inwentarza katastrof opracowany przez Chevron, który pomaga od czasu do czasu tworzyć zestawy.

3. Opracuj realistyczne przykłady

Zapewnienie realistycznych i szczegółowych wskazówek pozwala społeczności lepiej przyswoić nasz komunikat o gotowości. Wizualne obrazy trzydniowych dostaw żywności przetłumaczone na produkty supermarketów są bardziej skuteczne niż zwykłe powiedzenie „jedz przez trzy dni”.

4. Zastanów się, w jaki sposób dostarczamy informacje

Media społecznościowe oferują nam interesujące mechanizmy komunikacji z opinią publiczną w czasach kryzysu. Musimy zastanowić się, w jaki sposób można wykorzystać te media, aby zwiększyć zdolność jednostek do reagowania.

Nie ma wątpliwości, że robimy postępy w lepszym przygotowaniu Stanów Zjednoczonych. Ale ludzie zawsze zastanawiają się, czy jest to efekt uwagi wywołanej poważnymi katastrofami w ciągu ostatnich kilku lat, a nie trwałych zmian. Aby zmienić sposób myślenia ludzi, musimy dostosować nasz przekaz, aby był bardziej odpowiedni. Musimy skupić się na budowaniu odporności poprzez zwiększanie zdolności jednostek do przetrwania katastrof.

[ff id="3"]